Menu
Kongresu
kolkarolnicze.eu


COPA/COGECA

Copa Cogeca

Kółka Rolnicze są członkiem Komitetu Zawodowych Organizacji Rolniczych przy UE (COPA) oraz
Generalnej Konfederacji Spółdzielni Rolniczych przy UE (COGECA)
więcej »
Struktura
regionalna

Znajdź oddział Kółek Rolniczych obok Ciebie
kliknij tutaj »
FIPA/IFAP



Światowa Federacja Producentów Rolnych

Organizacja Rolników reprezentująca ponad 600 milionów gospodarstw rodzinnych
więcej »
Współpraca
Sponsorzy

















Zakłady Azotowe Puławy





>> Aktualności

2008-05-21

Wywiad z Prezesem KZRKiOR - Władysławem Serafinem


Gościem porannym RDC był Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych



Robert Łuchniak: w studiu zapowiadany gość, Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych, organizator Światowego Kongresu Rolnictwa IFAB, który po raz pierwszy odbędzie się w naszym kraju. To duże wydarzenie.

Władysław Serafin: Witam państwa. Tak, to duże wydarzenie równe EXPO, o które aplikował Wrocław. Od niedawna jesteśmy członkiem Światowej Federacji Producentów Rolnych, a aplikowaliśmy o organizowanie kongresu IFAB już w 2002 roku. W 2004 przyjęto naszą organizację na członka kandydującego IFAB, a na kongresie IFAB w Seulu w 2006 roku jednogłośnie zaakceptowano naszą propozycję zorganizowania kongresu w Polsce. Wygraliśmy tę rywalizację z kilkunastoma krajami, w tym z Hiszpanią i Holandią.

Robert Łuchniak: IFAB to potężna grupa skupiająca 115 organizacji z 80 krajów...

Władysław Serafin:... zrzeszających ponad 600 mln rodzin rolniczych – u nas się mówi rodzinnych gospodarstw rolnych..

Robert Łuchniak: No i jest to organizacja, która chroni interesy rolnictwa na skalę globalną, jak rozumiem?

Władysław Serafin: Tak, jest to jedyna organizacja na świecie, która grupuje związki producenckie, syndykalne i jest agendą postrzeganą w ONZ jako bardzo opiniotwórcza. To są liderzy ponad 115 organizacji narodowych, a dla przykładu indyjskie kółka rolnicze liczą więcej członków, niż jest farmerów w Europie. Brazylia, Argentyna, Kanada, Stany Zjednoczone, Australia to są bardzo lobbystyczne organizacje, a ich liderzy mają bardzo duży wpływ na procesy, jakie zachodzą w gospodarce i polityce rolnej na świecie.

Robert Łuchniak: No tak, wspólne działania na rzecz opłacalnego i trwałego rozwoju – takie hasło.

Władysław Serafin: Dzisiaj kooperacja między poszczególnymi kontynentami i strefami wpływów gospodarczych jest bardzo silna i tu zależy nam na trwałym rozwoju, umacnianiu rolnictwa i specjalizacji. Otóż powiem taką rzecz, którą ostatnio zrozumiałem – w całej tej globalnej polityce chodzi o to, aby produkować jak najtaniej i jeżeli się opłaci – przemieszczać żywność w taki sposób, aby konsument mógł je kupić jak najtaniej .

Robert Łuchniak: Ale obecnie mamy najwyższe ceny żywności od lat...

Władysław Serafin: Podczas gdy świat zaczyna mówić o dramatycznym wzroście cen, a w USA jest panika i wykupuje się ryż oraz grożą nam zjawiska klimatyczne - wielu polityków nie docenia znaczenia tego kongresu, który będzie obradować nad tymi problemami, aby im zaradzić.

Robert Łuchniak: Ale ktoś mógłby pomyśleć, że wysokie ceny żywności to chyba dla rolników dobrze...

Władysław Serafin: No niezupełnie, podobnie jak wysokie ceny aut nie są dobre dla producenta samochodów, bo klient przestanie je kupować.

Robert Łuchniak: No tak, ale żywności nie da się przestać kupować...

Władysław Serafin: To są te elementy, o których trzeba dyskutować – jak zapobiegać zjawiskom negatywnym, które mają wpływ na poziom cen – regionalizacji, specjalizacji, zmian klimatycznych. Na przykład cukier z trzciny jest dużo tańszy, niż cukier z buraka cukrowego, więc Europa ma problem, czy kupować cukier z Ameryki Południowej...

Robert Łuchniak: Droga żywność nie oznacza, że rolnicy są, zwłaszcza w Polsce, zadowoleni. Gra toczy się bowiem o to, kto przejmie marżę. W wielu krajach rolnikom udaje się przejąć marżę, w Polsce nie. Dlaczego?

Władysław Serafin: No niestety, nasze państwo tworzy warunki dla pośredników, a nie dla rolników i my mamy bardzo utrudnione warunki tworzenia kooperatyw handlowych, producenckich, eksportowych. Mówi się – zorganizujcie się chłopy, ale tak naprawdę, po to się organizujemy, aby było taniej, a my jako grupa płacimy większe podatki, niż jako indywidualni producenci. Ktoś tu nie rozumie idei kooperatywy, wspólnoty działania...

Robert Łuchniak: A może są jakieś bariery z czasów zaprzeszłych, że spółdzielnia to nie jest dobra konotacja...

Władysław Serafin: Ja myślę, że ci, którzy nas atakują, nie rozumieją, że kółka mają 137 lat, przeżyły niejeden ustrój polityczny, ich statut się nie zmienił, przeciwnicy się tylko zmieniają. Dodam, że będziemy obradować przez 7 dni, będą poruszane problemy kontynentalne, młodzieży, kobiet, kongres będzie się odbywał w hotelu Sofitel w Warszawie. Robimy bardzo uroczyste otwarcie w Sali Kongresowej, chcemy powitać chłopów z całego świata polską, słowiańską gościnnością i dać im odczuć, że polskie rolnictwo jest przepiękne.

Robert Łuchniak: To teraz garść liczb. Z budżetu do rolnictwa trafia w Polsce 57 mld zł, a rolnictwo wytwarza 2% PKB.

Władysław Serafin: Proszę zobaczyć, jak to wpływa na polską wieś. Czy pan widział rolnika, który weźmie dotację i pójdzie z nią do baru? Polska wieś pięknieje, przybywa nam nowych maszyn, a każdy rolnik wie, że pieniądze trzeba zainwestować, a lepszych ekonomistów, niż rolników, nie ma.

Robert Łuchniak: Ale zgodzi się pan chyba, że byłaby potrzeba prowadzenia przez rolników rachunkowości w większym stopniu, niż to jest teraz..

Władysław Serafin: Oczywiście. Od wielu lat mówię, że błędem państwa jest brak odwagi na wprowadzenie nowoczesnych metod ekonomicznych w rolnictwie. My chcemy podatku dochodowego w rolnictwie, ale na uczciwych, normalnych zasadach, jak cale społeczeństwo, aby można było odliczyć VAT. Teraz przy każdym zakupie paliwa czy nawozów rolnik płaci 22% haraczu. Zawsze płaci też pańszczyznę w postaci 2,5 kwintala z hektara, niezależnie od wysokości zbiorów. Chcemy uporządkowania tego systemu, bo może się okazać, że po reformach będziemy płacić jedną dziesiątą tych podatków, które płacimy teraz.

Robert Łuchniak: No właśnie, cały ten kongres, co on przyniesie polskiemu rolnictwu, może impuls do takich przemian?

Władysław Serafin: Tak, myślę, że impuls do przemian. Ja liczę też na zmianę wizerunku Polski postrzeganej jako zaścianek azjatyckiej części Europy. A przecież mamy piękne, nowoczesne rolnictwo, tyle koncernów mięsnych, zbożowych, mlecznych. Np. w USA wciąż pokutuje wiedza, że jesteśmy największym producentem prosa na świecie. Po prostu poza granicami Polski o Polsce mówi się bardzo mało, więc pokażemy w czasie kongresu nasze nowoczesne rolnictwo. Będzie to też okazja do bezpośrednich spotkań liderów rolniczych.

Robert Łuchniak: Będą w czasie kongresu wybory władz IFAB? Czy będzie pan kandydował?

Władysław Serafin: Tak będą wybory, ale nie będę kandydował ze względu na procedury. Dla polski nie ma w tej chwili miejsca w centrum władz, gdyż mamy reprezentacją kontynentalną – kandydatami do władz są obecnie rolnicy z Zambii i Szwecji. 30 maja rozpoczynamy kongres, 4 czerwca wielkie otwarcie w Sali Kongresowej, wielkie spotkanie przyjaźni w pałacu w Łazienkach, wielki piknik integracyjny w Kawęczynie k. Tarczyna, wystąpią dziesiątki zespołów ludowych, rękodzielników, będziemy delegatom serwować różne pamięciowe wrażenia.

Robert Łuchniak: Przypomnijmy, 38 kongres IFAB rozpoczyna się już za nieco ponad tydzień w Warszawie, ale też i w innych miastach – Poznaniu, Krakowie, Łomży.

Władysław Serafin: Tak, delegaci po raz pierwszy zgodzili się wyjść z hotelu i odwiedzić inne miasta, polskie łąki, pola zbożowe, piękne gospodarstwa, przetwórnie pasz i mleczarnie. To zmieni obraz polskiego rolnictwa i będzie miało wpływ na politykę.

Robert Łuchniak: Dziękuję za rozmowę.

Władysław Serafin: Dziękuję.

Źródło: RDC

powrót »

 
 
Patronat
Honorowy


Prezes Rady Ministrów
Donald Tusk

 
Patronat
medialny


























Portal 38 Światowego Kongresu Rolników Ifap. Wszelkie prawa zastrzeżone.